
Henryk IV wpadł w przerażenie na wieść o tym, że jego minister skarbu Maximilien de Béthune de Sully (1560-1641), po którego posłał, bierze właśnie kąpiel. Król, „gdyby był wiedział o pana stanie, przybyłby tu osobiście” - mówi mu królewski wysłannik i stanowczo, wraz z całym otoczeniem, nakłania ministra, by w trosce o swe cenne dla Francji życie nie opuszczał domu, a sprawy państwowe będą mu przekazywane przez specjalnego posłańca. Naradzano się, co począć, zasięgnięto opinii królewskiego lekarza, pana Du Laurenes. Ten potwierdził obawy dostojników, przedstawiając wyjście z domu po kąpieli jako rzecz wysoce ryzykowną, której skutki mogą doprowadzić do śmierci. Król nakazał ministrowi dokończenie kąpieli i kategorycznie zabronił wychodzenia z domu do końca dnia. Był maj roku 1610.