Perwersja i obscena teatralna XVIII wieku

W XVII-wiecznej Wenecji bywało, że sztuki teatralne kończyły się w sposób zgoła nieoczekiwany. Jeżeli publiczności było nie w smak to co się działo na scenie, aktorzy w obawie o swoją integralność cielesną nie wahali się całkowicie zmienić przebiegu intrygi. Mieli się czego obawiać, rozzłoszczona przebiegiem akcji spektaklu publiczność bez problemu mogła wtargnąć na scenę i wdać się w bijatykę z aktorami, bywały ofiary śmiertelne. Bywało, że aktorzy grający role szubrawców i niegodziwców, jeżeli dotrwali do końca przedstawienia, po nim pospiesznie uciekali z miasta.
Czytaj dalej

Ludwik de Cahusac (1706 – 1759) w dobrym towarzystwie

„Był charakteru niespokoynego, nadto żwawy, i wiele wyciągaiący od swoich przyiaciół; delikatny i dbaiący o reputacyą, zbyteczna czułość pomięszała mu mozg, i tym skrociła podobno życie iego. Pochwała rownie iako i przygana, wzbudzały w nim żywość. Pewien żurnalista, wiele wychwalał operę Zoroastra, Cahusac obłapiwszy go rzekł: Ah! iakże ci nieskończenie iestem obowiązany! ty iesteś ieden człowiek we Francyi, ktory się odważyłeś przecie dobrze mowić o mnie…” 1

Czytaj dalej

  1. Louis-Mayeul Chaudon, str. 4

Jednym kluczem

W środę 27 kwietnia 1734 roku Erik Lassen, mieszkaniec duńskiego miasteczka Gallehus i notoryczny pijak, ale też ciężko pracujący na roli chłop wyszedł wieczorem z chaty by nakopać gliny. Być może w wieczornym wyjściu Erika wcale nie chodziło o glinę, jednak łopatę zabrał i zrobił z niej użytek w miejscu o którym wiedział, że jest w glinę bogate. Niebawem wrócił do swego domu z zabłoconym tobołem, który ku zgryzocie żony rzucił na stół żądając przy tym należnej mu, jak sądził, porcji mocnego trunku.

Czytaj dalej