Monstra niefortunnie ubrane w ludzką postać

 

XVII-wieczny szpital bywał miejscem raczej nieprzyjemnym. Po części spadkobierca leprozoriów, był w dużej mierze obszarem wykluczenia, gdzie można było trafić za karę, bynajmniej nie w celu poprawy zdrowia. Do założonego w 1656 roku Szpitala Ogólnego Paryża zsyłano przestępców, biedotę, prostytutki, żebraków, osoby z różnych powodów niewygodne, skazanych wyrokiem sądowym i o dziwo, czasem również chorych. Szpital był zamkniętym światem, gdzie nie docierała niemal żadna władza, nad którym praktycznie nie było zewnętrznej kontroli.

Czytaj dalej

Zakony miłosne 1700 – 1790

Niebywały skandal obyczajowy z roku 1702 zmusił niemłodego już Ludwika XIV do drastycznego zaostrzenia cenzury sztuk teatralnych. Skandal wybuchł po premierze komedii Le Bal d’Auteuil. Autor, Nicolas Boindin (1676 – 1751), wysoki urzędnik królewski i miłośnik teatru, pozwolił sobie w jednej ze scen przedstawić flirtujących ze sobą oblubieńców, którzy w istocie byli przebranymi, wzajemnie oszukującymi się kobietami. Homoseksualizm męski i kobiecy równocześnie. Tego za wiele jak na deski Komedii Francuskiej. Dwornie, jawnie ukazana nieobyczajność, choć w realnym życiu tolerowana, straszliwie bulwersowała. Oczywiście nie wszystkich jednak, jak nietrudno zgadnąć.

Czytaj dalej

Latający krokodyl papieża Leona XIII

29 września 1892 roku Dr. Karol Hacks wyjawił światu, że u papieża szatanów Pika widział „djabelski telefon, zapomocą którego wydaje on swe rozkazy siedmiu Dyrektoryatom” oraz że magicznym naramiennikiem wzywa Lucypera, kiedy zapragnie. „Pewnego dnia wziął go ten na ramiona i odbył z nim podróż na Syriusza. W przeciągu kilku minut zrobił przeszło 50 milionów mil. Po oglądnięciu gwiazdy, dostał się Pik na ramieniu Lucypera, zdrowy i cały, znowu do swojej kancelaryi w Waszyngtonie” 1. Rzecz cała została przedstawiona w dziele „Le Diable an 19 siécle”, autor zakonspirował się pod pseudonimem Dr. Bataille. Książka utrzymana w tonie demaskatorskim, pełna oburzenia na bezecne poczynania adoratorów Szatana, których bez krzty powątpiewania zgładzą w końcu nieustraszone zastępy Ducha Świętego, przyjęta została entuzjastycznie przez wielu katolików francuskich.

Czytaj dalej

  1. Hoensbroech, str. 233